sobota, 5 października 2013

Pseudoświnia i czas

Pseudoświnia, od kiedy pamięta, miała pokićkany układ z czasem. Jedzenie w lodówce często się przeterminowuje, a pomidory nie zdążą dojrzeć, zanim nadejdą pierwsze mrozy.

Tak, ależ oczywiście, że znane są Pseudoświni różnorakie mądrości na temat życia tu i teraz w stylu Paolo Coelho oraz o łapaniu chwil. To jakby jest oczywistość sama w sobie nie wymagająca ogłaszania jej światu ani wyjaśniania. Ale widmo upływającego czasu, pomimo wszystko, czai się za rogiem. Łypie okiem zza firany i szczerzy zęby w lustrze. Siedzi obok Pseudoświni na ławce w parku podczas podziwiania przez nią zachodu słońca, gdyż albowiem umysł ludzki działa na wielu poziomach i można cieszyć się chwilą, jednocześnie licząc gwiazdy, drapiąc się po głowie i mając poczucie, że oto kończy się kolejny piękny wieczór i że vanitas vanitatum oraz, sorry, ale omnis moriar.
Trzeba więc już dzisiaj, natychmiast podkasać skarpety i zabrać się za to wszystko, co jest w zasięgu ręki i jak najbardziej realne. Zabiera się więc Pseudoświnia za to wszystko, co jest w zasięgu ręki i jak najbadziej realne i co? I najczęściej morzy ją sen. Czy to się kiedyś zmieni?




Czas jest tym, co Pseudoświnię najbardziej przeraża, ale też i najbardziej fascynuje. Dychotomia, ech.







Powyższe zdjęcie przedstawia zdychające nasturcje Pseudoświni na tle zachodzącego słońca.




***
- Do you know, that a lot of polish people name their dogs 'Frog'?
- Frog??


edit: Pseudoświnia myśli od rana nad komentarzem Magdy Spokostanki. I znów jej wychodzi, że najwięcej czasu spędza gdzieś "pomiędzy". Zawieszona jak Sadako.

 

Absolutnie obezwładniająca Sadako aka Sokki.

 

29 komentarzy:

  1. żaba do nogi - serio?

    nie, chyba nie. Ale nie będę się sprzeczała, mój pies z rodowodu nazwywał się, Arma z wiśniowego sadu, ale w ostateczności została Normą :)

    co do czasu

    melon nam się właśnie zawiązał, od czerwca nie mógł się wykluć


    ech, śliczne nasturcje były, musiały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żaby znałam dwie: białą i czarną!

      och, piękne były, bestie! to moje ulubione kwiaty :)

      Usuń
    2. posieję w przyszłym roku :)

      Usuń
    3. mam kilka nasion z moich. wysłać Ci?

      Usuń
  2. Żaba,ładne imie,kot mój jeden jest osrus a drugi rosół. A pies gażnik

    OdpowiedzUsuń
  3. 'Zabiera się więc Pseudoświnia za to wszystko, co jest w zasięgu ręki i jak najbadziej realne I co? I najczęściej morzy ją sen. Czy to się kiedyś zmieni?'
    Pseudoświnio mam podobnie, ech....wszystko kończy się w poduchach?
    Ale ale, pociągnęłabym ten wywód dalej, bo czyż nie jest i tak, że...
    ....w poduchach toczy się życie alternatywne, albo jakby zagęszczone (to tu i teraz) to znów rozmyte (tu i teraz)
    taki klops
    komplikuje to co nie co

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w poduchach dzieje się wiele tu i terazów na raz :) prawda? ściski, kochana Mar x

      Usuń
  4. co do żaby...trudno byłoby mi przekonać jakiegokolwiek psa, by zechciał się tak wabić.
    Natomiast wiem, że grupa przedszkolna mojego siostrzeńca to właśnie....żabki!
    i to już pasuje jak ulał, zwłaszcza gdy słowo to wymawia tsylatek: zapki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, zwierzęta powiiny być zawsze konsultowane a propos nadawanych im imion! gdybym była psem, nie zgodziłąbym się na żabę!

      Usuń
  5. Nasturcje odchodzą romantycznie i nastrojowo.
    Myślę zaś, że zaplanowanie wyłapania tych wszystkich chwil i tuiterazów jest po prostu pracochłonne. I zanim się dobrze to przemyśli, to one już nie są tu albo nawet nie są teraz. I co komu po takim miniętym tuiterazie. Tylko się upić. Tu i teraz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda? poza tym jak się człowiek tak wysila na tej chwili, to mu inne umykają, bo przecież tyle się rzeczy dzieje jednocześnie. a upić się winem Twojego taty to ja bym mogłą zdecydowanie z Tobą tu i teraz i zawsze ;)

      Usuń
  6. Jest coś takiego jak przemyślane i zaplanowane tu i teraz?
    Miałam kiedyś coś takiego, co nazwałabym "przymusem przeżywania piękna". To było potworne. Na szczęście przeminęło wraz z upływem czasu :)
    No tak, jak się człowiek solidnie "rozwarstwi", to co, jest w kilku miejscach, czy nie ma go nigdzie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że tu i teraz jest pojęciem dość utopijnym. gdybyśmy starali się tak żyć w 100%, nie mogli byśmy w pełni i zdrowo funkcjonować. to tak jak ludzie cierpiący na uraz mózgu powodujący uszkodzenie w tzw. long term memory i pamiętający jedynie ostatnie dwie minuty. to jest piekło.

      Usuń
    2. Ja kiedyś też narzucałam sobie taki przymus. Żeby na zapas, by było co w retrospekcji przeżywać.

      Usuń
  7. Mój balkon też niestety taki już bardzo późnojesienny, ale w słonecznych żółciach
    Czas w pewnym momencie staje się wrogiem kobiety;P

    :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz Viki, zawsze chciałam, żeby czas przyniósł mi piękną, jednolitą siwiznę. tymczasem, póki co, mam pojedyncze pasma, które wyglądają niefajnie, więc pozostaje farbowanie. uwielbiam siwe włosy!
      http://beauty.about.com/od/hairstylingtipstricks/ss/Gorgeous-Gray-Hair_3.htm

      Usuń
    2. no to różni nas ta jedna sprawa, ale TYLKO TA JEDNA ;)
      siwizna dodaje lat
      no chyba, że ma się te osiemdziesiąt kilka.. to ok:)
      taki sliczny, elegancki koczek babuni, no to mogę się zgodzić
      ta kobieta oczywiście ładnie wygląda, ale i ona jest piekna
      ja niestety mam kryształowe ( tak, tak to nazwę dla przekory) refleksy i walczę z nimi coraz intensywniej, bo przy moich ciemny brąz są zbyt wieczorowe. :PPP

      Usuń
    3. viki, a Ty to niby jaka jesteś? zabójczo piękna!

      :)

      Usuń
    4. nooo taaaak, jak mnie ktoś z rana zobaczy, może umrzeć na zawał ;P

      Usuń
    5. rano się nie liczy! rano wszyscy wyglądamy zabójczo ;)

      Usuń
  8. Mocno poczułam film Seidla. Nie znalazłam w nim żadnego rozwiązania, chociaż mimo wszystko
    mam wrażenie, że nie każda droga kończy się ścianą.
    Znam tylko pierwszą część tryptyku o cnotach - Raj, miłość.
    Boję się obejrzeć część o córce. Ale chcę.
    Czasami przemijam z szybkością światła i w ogóle tego nie zauważam.
    Tak jest najgorzej, bo nie mam szans się przyzwyczaić.

    Piękna Sadako!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki bogu nie każda droga kończy się ścianą!
      a a propos filmów Seidla - też się boję...

      Usuń
  9. hej
    mi się czas schował. szukam go

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostrusiu, to się często zdarza w fajnych momentach. ale skoro szukasz, to znaczy, że Ci go brakuje.

      Usuń
  10. sen nie tylko morzy pseudoświnie ;)

    a sokki przecudnie jak zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  11. zwłaszcza na kanapie - tu się najlepiej śpi! ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Sadako, niesamowity świat tworzy!

    OdpowiedzUsuń