niedziela, 5 stycznia 2014

Pseudoświnia i początek roku

Pseudoświnia nadal żyje, nadal Was podpatruje, ale chwilowo nie truje, gdyż zapadła się w otmęt* nauki. Jeszcze tylko tydzień i powróci Pseudoświnia do świata względnej normalności. I zaraz potem szpital i udrażnianie zatok. I narkoza po raz pierwszy w życiu. Chyba zabrzmi to głupio, ale Pseudoświnia jest tym dość podekscytowana (głupich nie sieją).


Póki co, wraca, skąd przyszła...


Caution: mamy tutaj do czynienia z iluzją, z próbą kształtowania pozytywnej autokreacji autorki bloga, więc nie dajcie się zmanipulować obrazem! Pseudoświnia nie posiada tak atrakcyjnej biblioteki, ani sama też nie jest atrakcyjna. Do biblioteki zaś nie chadza inaczej niż elektronicznie, a kartki w "książkach" przewraca puknięciem palcem w ekranik, odziana w stare spodnie od dresu i koszulkę z plamą. Za to zdjęcie wykonała własnoręcznie w ulubionym sklepie Małpoluda. Z użyciem elektronicznego filtra. Żeby było piękniej i bardziej atrakcyjnie.

Au revoir!

Caution 2:
Pseudoświnia nie mówi po francusku, żeby nie było, ale wtrącenia w tym języku od zawsze wydają jej się niebywale eleganckie.

***

Acha. Trzymajcie kciuki.

* poprawnie: odmęt (chyba, że mamy na myśli producenta obuwia).

24 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. jak w Świniach w Kosmosie! ;)

      Usuń
    2. ufoludki też będą:P Mój Odlotowy doktorek śpiewał przed narkozą :P

      Usuń
  2. Odmęty, narkoza, iluzja, autokreacja z filtrem, jiżisz maria!
    Bardzo Ci życzę żeby naukowo i zatokowo super wyszło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odmęty! słusznie! gdyż nie 'otmęty' :))) zaraz to uwypuklę, żeby nie było, że się kreuję na osobę znającą polską ortografię!
      ściskam Cię z oTmętu szaleństwa.

      Usuń
    2. pieprzyć ortografię i lokowanie produktu! :):):)
      Ja właśnie wymieniam swój błędnik na bezbłędnik, udało się w promocji :):):)

      Usuń
    3. a może pieprzyć wszystko? przyjemniej będzie:P

      Usuń
  3. Trzymam wszystkie kciuki :) fotka piękna już polubiłam w wiadomym miejscu, marzę, żeby sobie sprawić urządzene do pukania :) oj marzę

    Narkoza... miałam, przeżyłam, nie wiem czy warto polecać, ale uczucie zerwania i powrotu fascynujące :*

    uważaj na siebie, jak to jest po francusku? No jakoś tam

    całuję ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzymaj, kochana! w stópkach też skrzyżuj, bo nie widzę tego kolorowo...
      kisses!

      Usuń
    2. bo nie wiem, czy mogę już puścić

      Usuń
  4. No proszę, a już chciałam zachwycać się światłem bijącym od ksiąg. Na różowawo zresztą.
    A nauka cudna jest, uwielbiam się nauczać, dowiadywać i rozszerzać odmęty i brodzić w nich. Najfajniej byłoby mieć jakieś równoległe życie wyłącznie do tego celu.
    Trzymam kciuki za udrażnianie, narkozy boję się, jak również wszelkiej innej utraty kontroli, brr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uff, nauka mi wychodzi uszami dzisiaj. i oczami. padam. ale pierwszy egzamin z głowy. więc trzymaj, Aniu, trzymaj nadal. do piątku 3.30. kiss.

      Usuń
  5. bosze, bosze... a czy doktorzy wymyślili już zabieg udrażniania mózgu?
    bo chętnie bym się poddała...
    marzy mi się coś na kształt tracheotomii przeprowadzonej na zwojach mózgowych, skutkującej zassaniem nowej energii, orzeźwieniem :)

    niech siła będzie z Tobą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tym udrażnianiem, to nigdy nic nie wiadomo, bo po psychochirurgii człowiek może się obudzić, myśląc, że jego rodzina została zastąpiona przez ufoludki, albo co gorszego.
      moco, przybywaj!

      Usuń
  6. Ech, lajf...
    Z zabiegów-przydasi ten by mi się bardzo przydał, bo jestem nieudrożniona tu i ówdzie.
    Życzę siły i zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może warto się więc zdecydować? podobno po takim udrożnieniu życie znów jest piękne :) z tego właśnie względu - nie mogę się doczekać tej procedury, bo zatoki bardzo dały mi popalić.
      wszystkiego dobrego, MON, w nowym roku!

      Usuń
  7. miałam dwie punkcje zatok co dwa dni, bolało znieczulenie, widok igły sprawił, że jak zamknęłam oczy to do końca zabiegu ich nie otworzyłam, ale kłopoty się skończyły
    acha, chodziłam po zabiegu na naświetlania jakimiś lampami
    trzymam, trzymam, mam nadzieję, ze już po
    :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kochana, ja mam mieć jakąś nowoczesną procedurę z laserami-bajerami i raczej nic nie będę pamiętać. choć wiem, że będzie bolało po, nie mogę się doczekać, bo na środkach przeciwbólowych codziennie branych długo nie pociągnę. zatoki potrafią nieźle dać w kość! brrr.
      ps. już po. w końcu. aż nie wiem, co robić z tego szczęścia: leżeć, czy się upić :)) kiss.

      Usuń
  8. Już dobrze? Już spokojnie i czysto w głowie?
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, Dziewczyny! jesteście boskie. już po, ale nie mam wyników. w tym momencie mi one zwisają dorodnym kalafiorem, że zacytuję Chustkę ;) siedzę na kanapie w stuporze wywołanym zmęczeniem. spokojnej nocy, kochana x

      Usuń
  9. dochodź do siebie po zabiegu!

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapraszam fanów fantastyki do przeczytania fascynującego opowiadania http://libenti.pl

    OdpowiedzUsuń